Jeżeli tu jesteście, to pewnie baardzo się wam nudzi. Ale tak czy inaczej miło was widzieć.
Nie. Nie widzieć. Miło że jesteście przed komputerami. Tak lepiej :)
Ten blog będzie opowiadał o nie do końca zwyczajnych ludziach. Ale w tych najważniejszych sprawach są tacy jak wy - czasem fajni, a czasem.... nie za bardzo.
Nie wiem jeszcze jak rozwinie się akcja, ale chciałabym, żeby było ciekawie i wciągająco.
No to do dzieła ^^
Prolog
Celina siedziała w ławce, jak zwykle nie odzywając się do rozgadanej Wiktorii, swojej najlepszej przyjaciółki. W klasie siedziało z 15 osób, jak zawsze mając nadzieję, że nauczyciel nie przyjdzie, albo chociaż się spóźni. Nagle na szklanych pulpitach (coś jak ławki, tylko że ze szkła, no i reagowały na dotyk-taki tablet przy którym się siedzi) pojawiła się przemowa dyrektorki - Emilii Rotan:
Co za nowina !
Nowa dziewczyna
przyszła do szkoły,
gdzie są matoły
co w ławkach siedzą,
bardzo dużo jedzą
lecz do tematu wróćmy
i się nie przewróćmy
moi mili
wytężcie siły
bo zaraz tu wejdzie,
do ławki przejdzie
piękna jak Conchita
Julita ! Julita ! Julita !
Przy słowach ''gdzie są matoły, co w ławkach siedzą'' itd. pulpit u Mikołaja i Piotrka zaświecił się na czerwono, a po chwili pojawiły się kolejne słowa ''na stołówce są kamery chłopcy !''. Wiktoria nawet nie zdążyła się zaśmiać z przenikliwości dyrektorki, gdy do klasy wszedł podmiot liryczny wierszyka dyrektorki.
Umalowana, ubrana w wełniany sweter (choć było ciepło) i getry pofarbowana na rudo - Julita.
Przy słowach ''gdzie są matoły, co w ławkach siedzą'' itd. pulpit u Mikołaja i Piotrka zaświecił się na czerwono, a po chwili pojawiły się kolejne słowa ''na stołówce są kamery chłopcy !''. Wiktoria nawet nie zdążyła się zaśmiać z przenikliwości dyrektorki, gdy do klasy wszedł podmiot liryczny wierszyka dyrektorki.
Umalowana, ubrana w wełniany sweter (choć było ciepło) i getry pofarbowana na rudo - Julita.